Sprzedać czy nie sprzedać? Oto jest pytanie…

You are currently viewing Sprzedać czy nie sprzedać? Oto jest pytanie…

Można powiedzieć że standardowo sesja Rady Miasta Wałcz, która rozpoczęła się 30 sierpnia, została przerwana do 5 września. Radni prez około trzy godziny dyskutowali czy sprzedać 18 ha gruntu, czyli około 150 działek, potencjalnemu inwestorowi za około 15-16 milionów złotych, czy też nie. Ostatecznie większością głosów zdecydowali, że gruntu nie sprzedadzą…

Sesja rozpoczęła się od podziękowań dla odchodzącej skarbnik. Aneta Rybak podziękowała za współpracę. Mówiła, że finanse miasta zostawia w dobrej kondycji. Odniosła się też do powodu swojego odejścia. Nie wprost, ale z niedopowiedzeń, które pojawiły się w wystąpieniu odchodzącej pani skarbnik wynikało, że powodem jej rezygnacji była różnica zdań z kierownictwem miasta. Radni również podziękowali pani skarbnik za współpracę, podnosząc jej wysokie kompetencje i ubolewając, że zdecydowała się zrezygnować z pracy w ratuszu.

– Nie wiem, czy jest jeszcze gdzieś jakiś samorząd, w którym w ciągu jednej kadencji rezygnuje z pracy dwóch skarbników? – zastanawiał się wiceprzewodniczący Rady Krzysztof Piotrowski. – Odeszło dwóch doskonałych fachowców, bo nie widzieli możliwości współpracy z burmistrzem. Z pracy odeszło też trzech naczelników oświaty. Czy stać nas na utratę takich fachowców? Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego burmistrz nie dostaje votum zaufania i absolutorium, to ma odpowiedź. Najbliżsi pracownicy opuszczają ten okręt…

W dalszej części Rada przyjęła sprawozdania spółek miejskich. Jako pierwsze omawiane było sprawozdanie Zakładu Energetyki Cieplnej. Oczywiście nie zabrakło pytań o ewentualne podwyżki ciepła. Prezes wyjaśniła, że z powodu drastycznego wzrostu cen węgla od 1 sierpnia obowiązuje nowa taryfa. Skutkowało to wzrostem cen o niespełna 40 procent. Jest to stosunkowo niewiele w porównaniu z podwyżkami o ponad 100 procent, jakie wprowadzono w innych ciepłowniach. Nie jest to jednak koniec podwyżek. Obecne taryfy będą obowiązywać tylko do końca stycznia. Kolejne podwyżki na pewno będą znaczące, ale na razie nie można mówić o konkretach. ZEC czeka na zapowiadane podwyżki, m.in. energii elektrycznej, które sięgnąć mogą nawet 300 procent. ZEC przystąpił do programu 20 stopni dla klimatu. Prezes Anna Szymelfenig apelowała o oszczędzanie ciepła. Przekonywała, że obniżenie temperatury w pomieszczeniu o jeden stopień przekłada się na rachunki za ogrzewanie niższe o 7-8 procent.

Zakład Wodociągów i Kanalizacji niestety również planuje podwyżki. Już w tej chwili wpływy z opłat nie rekompensują kosztów. Szacuje się, że podwyżki sięgną 25-30 procent. ZWiK, aby obniżyć koszty m.in. energii elektrycznej, instalować będzie panele fotowoltaiczne na stacji uzdatniania wody i oczyszczalni ścieków.

Bez większych dyskusji przyjęte zostało sprawozdanie TBS. Podczas omawiania sprawozdania Zakładu Komunikacji Miejskiej powrócił temat darmowych przewozów. Zarówno prezes ZKM, jak i burmistrz byli za wprowadzeniem komunikacji z zerowym biletem. Temat zapewne powróci na kolejnych sesjach.

***

Największa dyskusja rozgorzała podczas omawiania uchwały o zbyciu nieruchomości. Jak się okazało, do Urzędu Miasta zgłosił się potencjalny inwestor, który jest zainteresowany zakupem około 18 ha gruntu w widełkach ulic Nowomiejska – Kołobrzeska. Można z tego wydzielić około 150 działek pod zabudowę jednorodzinną, mieszkaniowo-usługową i usługową. Firma chce postawić osiedle domków jednorodzinnych na sprzedaż, a na działce usługowej galerię handlową. Rada miała zadecydować o sprzedaży terenu i dopiero wówczas Urząd miał przygotować ofertę i przetarg. Spodziewano się, że ze sprzedaży nieruchomości do miejskiej kasy wpłynie 15-16 milionów złotych.

Jak mówił radny Paweł Łakomy, potencjalnym inwestorem jest spółka akcyjna o ugruntowanej pozycji na rynku. Z jej sprawozdań finansowych wynika, że osiąga zyski idące w setki milionów złotych rocznie, co każe ją traktować jako wiarygodnego partnera i inwestora.

– Dlaczego nie ma wyceny tych działek? – pytał K. Piotrowski. – Jak mamy głosować nad sprzedażą działek nie wiedząc, jaka jest ich wartość?

Wiceburmistrz wyjaśnił, że wycena jest zbyt kosztowna. Jeśli Rada da zielone światło, wówczas zostanie dokonana wycena. Ale jeśli radni zablokują sprzedaż, to bez sensu jest ponosić koszty tej wyceny.

– Złotówka jest słaba, inflacja wysoka – mówiła radna Bogusława Towalewska. – Jak ktoś ma pieniądze, to najlepiej inwestować je w ziemię. Kwota 15 milionów nie jest aż tak wysoka, aby się wyprzedawać w tak niepewnej sytuacji. Może lepiej jednak nie sprzedawać tylu gruntów, tylko część? A jeśli inwestor się sprawdzi, można sprzedać mu więcej.

– To jest jedna i niepowtarzalna szansa – przekonywał burmistrz Maciej Żebrowski. – Inwestor ma biznesplan na taką ilość ziemi. Złożył ofertę nie na 20 czy trzydzieści działek, ale na prawie 150 i taką ilością jest zainteresowany. Albo mu sprzedamy, albo pójdzie do innego miasta. Decyzja zależy od Rady.

– My sprzedajemy 150 działek – przekonywał A. Biernacki. – Zostanie nam w tym rejonie jeszcze kilkaset działek, które będziemy sprzedawali na dotychczasowych zasadach. Kto nie będzie chciał skorzystać z oferty dewelopera, ten kupi działkę od miasta i postawi dom, choćby systemem gospodarczym. My nie pozbywamy się wszystkich działek, ale ta oferta może być wiatrem w żagle. Może rozwinąć ten fragment Wałcza.

– Mówimy o 15 milionach złotych wpływu do budżetu – mówiła radna Anna Ogonowska. – Znając rozrzutność burmistrza, na wiele to nie wystarczy. Może na 5 kilometrów ścieżki pieszo-rowerowej, skoro wiemy, że buduje około 700 metrów ścieżki do Ostrowca za prawie 3 miliony.

Dyskusja trwała około 3 godzin. Radni antyburmistrzowskiej większości mówili, że warto być ostrożnym i nie sprzedawać takiej ilości gruntów od razu. Lepiej sprzedać część i zobaczyć, co zrobi inwestor. Radni proburmistrzowscy z kolei przekonywali, aby ziemię sprzedać, bo z jednej strony zasili to budżet, a z drugiej może rozwinąć miasto. W końcu dyskusja dobiegła końca. Radni 11 głosami sprzeciwu i dziesięcioma za odrzucili uchwałę i zablokowali sprzedaż. Radny K. Piotrowski złożył wniosek o przerwę w obradach do 5 września i Rada wniosek przyjęła.

far