Do trzech (i więcej) razy sztuka

You are currently viewing Do trzech (i więcej) razy sztuka

Marlena Ochrymowicz po raz nie wiadomo który, a Tomasz Dłużak po raz trzeci z rzędu zostali zwycięzcami XVII Turnieju Tenisowego Ochrym Pojezierze Cup o Puchar Burmistrza Wałcza, który w miniony weekend odbył się na Bukowinie.

Sobota 12 września powitała organizatorów i uczestników piękną, letnią pogodą, która towarzyszyła turniejowi aż do samego końca. Do rywalizacji zgłosiły się w tym roku zaledwie 3 panie oraz 15 zawodników. W kategorii kobiet zdecydowaną faworytką była wielokrotna triumfatorka naszego turnieju Marlena Ochrymowicz. Z planami nawiązania z nią walki, a w sprzyjających okolicznościach nawet przerwania jej zwycięskiej passy, przystępowały do rywalizacji Nikolett Abraham z Trzcianki oraz wałczanka Anna Ksepko.

Już pierwszy mecz pokazał jednak, że obrończyni tytułu ani myśli ustępować pola, a jej rywalkom o sprawienie niespodzianki będzie bardzo trudno. Marlena Ochrymowicz bardzo pewnie wygrała obydwa swoje mecze.

Spotkanie o 2. miejsce pomiędzy N. Abraham i A. Ksepko (jak to zwykle pomiędzy tymi paniami bywa) było wyrównane, zacięte i emocjonujące, a ostatecznie rozstrzygnęła je na swoją korzyść dysponująca większym zapasem sił odrobinę młodsza N. Abraham.

– Nie przygotowałam się do tego turnieju zbyt dobrze i nie nastawiałam się na pokonanie Marleny – mówiła N. Abraham. – Ale jest postęp: w zeszłym roku byłam trzecia, w tym roku druga, więc plan na przyszły rok może być tylko jeden.

– Ja się cieszę z każdej wygranej w tym turnieju, więc na pewno łatwo się nie poddam – zapowiedziała M. Ochrymowicz. – Zwycięstwo w „Pojezierzu” zawsze ma swoją wartość.

W kategorii mężczyzn do turnieju zapisało się 15 tenisistów – w zdecydowanej większości z Wałcza, choć gościliśmy również zawodników z Piły i Poznania. Największym faworytem był zwycięzca dwóch poprzednich edycji naszego turnieju Tomasz Dłużak z Piły, a największe szanse na odebranie mu tytułu miał wałczanin Artur Ochrymowicz. W gronie rozstawionych zawodników znaleźli się także m.in. Robert Pacyk, Grzegorz Ciechalski i nasz gość z Poznania Robert Roszyk.

Tegoroczny turniej nie obfitował w niespodzianki. W pierwszych rundach rozstawieni tenisiści na ogół dość gładko wygrywali swoje mecze. Do bardziej zaciętych pojedynków doszło dopiero w 1/4 finału, kiedy G. Ciechalski potrzebował ponad 2 godzin i rozstrzygającego super tie-breaka, by pokonać Krzysztofa Ksepko, a A. Ochrymowicz musiał włożyć sporo sił w mecz z Robertem Roszykiem z Poznania. Rywal wałeckiego zawodnika okazał się być graczem bardzo dobrze wyszkolonym technicznie, dysponującym bogatym wachlarzem uderzeń i bardzo mocno serwującym. Z Arturem przegrał, ale pozostawił po sobie korzystne wrażenie. A jak trafił na nasz turniej?

– Moja żona pochodzi z Wałcza i oczywiście często tu przyjeżdżamy – wyjaśnił nasz sympatyczny gość z Poznania. – Jesteśmy od kilku dni, więc grzechem byłoby nie zagrać…

Mecze półfinałowe przebiegły bez większej historii: T. Dłużak 6:2, 6:1 odprawił Roberta Pacyka, a A. Ochrymowicz 6:2, 6:0 wygrał ze zmęczonym G. Ciechalskim.

Kończący turniej mecz finałowy odbył się w niedzielę. Kibice mieli okazję obejrzeć pojedynek na nieczęsto spotykanym w Wałczu poziomie, rozegrany pomiędzy dwoma doświadczonymi, doskonale znającymi swoje silne i słabe punkty rywalami. T. Dłużak przystępował do finału ze sprawdzonym już planem: urozmaicać grę, mieszać rotacje i zmieniać kierunki, by nie pozwolić swojemu rywalowi grać tak, jak lubi najbardziej, czyli tenisa opartego na mocnych, płaskich uderzeniach z głębi kortu. Wałecki zawodnik równorzędną walkę nawiązał tylko do stanu 3-4 w pierwszym secie, kiedy każdy z rywali wygrywał swoje podanie. Potem A. Ochrymowicz został przełamany i już do końca meczu nie zdołał wygrać żadnego gema.

– Niestety, zawiodły mnie nogi – mówił A. Ochrymowicz. – Bardzo trudno było mi pogodzić pracę z przygotowaniami do turnieju, do którego podszedłem praktycznie z marszu. Miałem też trochę problemów ze zdrowiem. Gratuluję Tomkowi wygranej, ale za rok spróbuję znowu…

– Ja też nie zamierzam odpuszczać – zapowiedział T. Dłużak. – Wygrywanie w Wałczu wcale mi się nie znudziło. A turniejowe imprezy mają taki klimat, że po prostu nie mógłbym tu nie przyjechać za rok. Gratuluję i dziękuję wszystkim, którzy przyczyniają się do organizacji tego turnieju.

Pierwsze sobotnie mecze obserwował burmistrz Wałcza Maciej Żebrowski, którego w niedzielnym wręczaniu nagród wyręczył zastępca Adam Biernacki.

– Wałcz jest miastem sportu i staramy się wspierać różne dyscypliny – powiedział wiceburmistrz w czasie zamknięcia turnieju. – Cieszę się, że jako samorząd możemy pomóc w organizacji takich turniejów. Wszystkim uczestnikom, a zwłaszcza tym najlepszym, serdecznie gratuluję. We wręczaniu pucharów, dyplomów i nagród rzeczowych pomagał A. Biernackiemu redaktor naczelny Super Pojezierza Wałeckiego T. Chruścicki.